CEO Microsoftu o współczesnej gospodarce krajowej i kapitalizmie

- Głęboko wierzę w tworzenie nadwyżek, które będą szeroko i sprawiedliwiej dystrybuowane niż do tej pory - stwierdził CEO Microsoftu Satya Nadella w rozmowie z Timem O'Reilly. I przy okazji wskazał, jaki błąd jego zdaniem popełniamy myśląc o gospodarce jak i również biznesie.

Niedługo premierę ma książka Nadelli "Hit Refresh" i przy naszej okazji z prezesem MS spotkał się Tim O'Reilly. CEO Microsoftu został zapytany między odmiennymi o to, dlaczego przy książce pisze, iż "uświadomił sobie, że firma zapomniała o kluczowym elemencie triumfu: talencie do zawierania partnerstw".

"Sukces spowodował, iż ludzie oduczyli się nawyków, które dały im tenże sukces" - podkreśla Nadella w książce. O'Reilly poprosił prezesa MS, by ów rozwinął swoją myśl a mianowicie i dostał znacznie szerszą odpowiedź niż o biznesie.

Świat jako gra o sumie zerowej

- Moje podejście zawsze było tego rodzaju, że kiedy zaczynasz spoglądać na świat jako grę o sumie zerowej, wydaje się to początek końca a mianowicie odpowiedział CEO Microsoftu. Przypomnijmy, że gra o sumie zerowej to pojęcie oznaczające sytuację, w której jakiś człowiek może zyskać tylko w takim przypadku, gdy ktoś inny poniesie straty. Gdy podsumuje się przy niej wszystkie zyski i straty, suma wyniesie 0.

Jak kontynuuje Satya Nadella, "to tak jak na przykład iść defensywą na ofensywę". "Zaczynasz mierzyć kreowaną za pośrednictwem siebie nadwyżkę w zestawieniu ze wzrostem rynku. Tenże schemat powtarza się po całej mojej książce" a mianowicie wyjaśnia.

Nadella wskazuje np., że wykonywana jest to też na poziomie pozycji międzynarodowych firm.

Zobacz też: Satya Nadella w wywiadzie dla BI Polska wyjaśnia, jak odmienił misję Microsoftu

Wspomina przy tym, że w Indiach, spośród których pochodzi, każdy ma w świadomości, iż kraj ten był kiedyś zaręczony przez międzynarodową firmę (Brytyjską Kompanię Wschodnioindyjską w SIEDEMNASTEGO i XVIII wieku). - Nie można się tego wyzbyć z głów mówiąc, iż tak się po prostu dzieje, taki jest plan międzynarodowych firm - mówi.

W każdej sytuacji, kiedy zaczynasz patrzeć na świat jako grę o sumie zerowej, jest to początek końca.

Wierzę, że kapitalizm może przetrwać tylko w takim przypadku, gdy nadwyżki są tworzone i dystrybuowane szerzej, między wszystkie grupy. (... )

W rzeczywistości własny system kapitalistyczny nagradza krótkofalowe tworzenie nadwyżek. Tak wychodzą miliarderzy. Nie jestem naiwny, by tego nie rozumieć.

Ale w tym samym czasie, jedną z najbardziej fascynujących rzeczy w "USA Facts" Steve'a Ballmera (strona, na której swobodnie można poznać rozmaite statystyki rządu USA - przyp. red. ) było, wówczas gdy zrozumiał, że jako miliarder może, "dać trochę pieniędzy filantropom i organizacjom non-profit", a potem zorientował się, że większość z tych organizacji jest finansowanych poprzez rząd.

O tym właśnie należy zacząć rozmyślać - dobru publicznym. Dogłębnie wierzę w tworzenie nadwyżek, które będą sprawiedliwiej dystrybuowane.

Przypomnijmy, że wówczas kolejny CEO, który nawołuje do zmiany nawyków po kapitalizmie na bardziej sprawiedliwe. Richard Branson w 2016 roku przekonywał, że "sprawiedliwość społeczna jest dobra dla biznesu", a np. Elon Musk uważa, że zysk podstawowy stanie się zasadnością m. in. ze względu na automatyzację pracy.

W 2016 roku głośnym echem odbił się także artykuł współzałożyciela Business Insidera Henry Blodgeta, który oświadczył m. in., że "nadszedł czas na nowy wolny rynek, w którym firmy powinny przestać wyzyskiwać pracowników".

Brytyjska elektrownia przygrywa spór spośród rządem. Nie dostanie dotacji Informacje