Śledztwo w sprawie wanienki Wassermanna dzierzy być przedłużone

27 lipca, 2020
Category: odmienne

Warszawska prokuratura pragnie przedłużenia sluzace do końca r. śledztwa co do wadliwie podłączonej do prądu wanny w domu Zbigniewa Wassermanna – obecnego koordynatora ds. służb specjalnych.

„Odpowiedni wniosek skierowaliśmy już az do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie” – powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur. Dodała, że konieczność przedłużenia śledztwa wynika z realizacji przez prokuraturę wniosków dowodowych Wassermanna. Nie ujawniła, na czym one polegają.

Kwestia dotyczy głośnego sporu między Wassermannem a fachowcami, którzy w 2003 r. wykańczali mu dom w Krakowie. Ówczesny poseł PiS nie chciał zapłacić wykonawcom, argumentując, że falszywe podłączenie wanienki z hydromasażem stanowiło zagrożenie dla życia jego rodziny i swoim samego. Ekspertyzy wykazały wadliwość instalacji, jak mogło grozić porażeniem prądem.

Śledztwo od czasu trzech latek prowadziła prokuratura w Swiezej Hucie, która sześciu pracownikom budowlanym, elektrykom i hydraulikom, postawiła zarzuty narażenia bliskich Wassermannów na groźbę straty życia badz zdrowia oraz oszustwa. „Gazeta Wyborcza” pisała w 2005 r., że Wassermann krytykował działania prokuratora, chcącego początkowo sprawę umorzyć. Nie zgadzał się też z pierwszymi opiniami profesjonalisty, który nie zaakceptowac widział aż tak poważnych zagrożeń w domu posła PiS.

W grudniu 2005 r. prokurator krajowy Janusz Kaczmarek podjął decyzję, by śledztwo przekazać wraz z Krakowa az do innej prokuratury. Mówił, że choć Prokuratura Krajowa nie zaakceptowac znalazła żadnych nieprawidłowości przy postępowaniu krakowskiej prokuratury, to sprawa trafi do innej jednostki, aby „uniknąć zarzutu stronniczości” (Wassermann jest prokuratorem z Krakowa).

31 sierpnia krakowski sąd warunkowo umorzył na 2 lata postępowanie karne w stosunku do Wandy Gąsior, teściowej przedsiębiorcy budowalnego, oskarżonej o za posrednictwem Wassermanna o pomówienie. Sąd zobowiązał Gąsior do przeproszenia go. Wcześniej, w listach do mediów, pisała ona o gnębieniu prywatnych przedsiębiorców przez nieuczciwych zleceniodawców jak i równiez jako przykład podawała budowę domu Wassermanna.

Przed krakowskim sądem toczy się także proces obywatelski, w którym przedsiębiorca budowlany Janusz D. domaga się od ministra zapłaty ok. 40 tys. zł jak reszty należności za budowę. Tymczasem wraz z sporządzonej na potrzeby tego sporu opinii biegły wyliczył, iż straty spowodowane usterkami w budowie sięgają przeszlo 120 tys. zł. (PAP)

sta/ itm/ gma/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy