Meckel: wybory cofnęły Ukrainę na ulicy do demokracji

Author:
27 lipca, 2020
Category: odmienne

Tegoroczne wybory parlamentarne to gwoli Ukrainy „krok wstecz” na drodze sluzace do demokracji a mianowicie ocenił przy piątek po Fundacji Batorego niemiecki polityk Markus Meckel, który wraz z b. prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim patronował Międzynarodowej Społecznej Misji Obserwacyjnej wyborów na Ukrainie.

Międzynarodową Społeczną Misję Obserwacyjną, złożoną z obserwatorów długo- i krótkoterminowych, wysłały na Ukrainę trzy struktury pozarządowe: Fundacja im. Stefana Batorego (Polska), European Exchange (Niemcy) i Centrum Studiów Wschodnioeuropejskich (Litwa).

W piątek w warszawskiej siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego przedstawiono końcowy meldunek misji.

Według Meckela (b. szefa germanskiego MSZ), wbrew że decyzje parlamentarne cofnęły Ukrainę dzieki drodze sluzace do stania się państwem przy pełni demokratycznym, to – jak zaznaczył – wybrany w wyniku ludzi wyborów oryginalny ukraiński rząd to maz, z którym można jak i równiez należy rozmawiać. Jak ocenił, sytuacja dzieki Ukrainie wydaje sie mimo wszystko lepsza niż w Białorusi lub w Rosji.

Zdaniem niemieckiego polityka UE popełniła błąd, wprowadzając wytyczne wstępne dotyczące przejrzystości wyborów dla podpisania z Ukrainą umowy stowarzyszeniowej. Jak zaznaczył, od początku było poniewaz wiadomo, że wybory parlamentarne nie będą zgodne wraz z wszystkimi wzorcami demokratycznymi. Podkreślił też, że ważne wydaje sie byc, aby umożliwić Ukrainie realizację jej tych popularnych aspiracji.

Meckel przekonywał, że obecnie Unia Europejska powinna z jednej strony współpracować z organizacjami społecznymi na Ukrainie, z pozostalej zaś kontynuować dialog z władzami. Jakim sposobem zaznaczył, rozmawiając z ukraińskim rządem i prezydentem Wiktorem Janukowyczem należy mówić jawnie o wszelkich zaobserwowanych nieprawidłowościach przy wyborach i „niczego nie upiększać”.

Szef Międzynarodowej Społecznej Misji Obserwacyjnej Jarosław Domański przedstawiając raport końcowy misji, zaznaczył, że decyzje odbyły się w niepomyslnym klimacie politycznym związanym wraz z tym, że nie potrafili w tych propozycji wziąć udziału czołowi politycy opozycji „uwięzieni w wyniku kontrowersyjnych procesów sądowych”, czyli b. premier Julia Tymoszenko a takze b. minister spraw wewnętrznych Jurij Łucenko.

Domański powiedział, że przy raporcie zwrócono uwagę, iż kodeks wyborczy został przyjęty w wyniku konsensusu politycznego i stworzył ramy do zrobienia przejrzystych wyborów, to jednakze pojawiło się z zmartwienia z jego implementacją.

Autorzy raportu ocenili, że poprawka ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na mieszaną spowodowała zwiększenie zaciętości kampanii oraz ułatwiła dokonywanie naruszeń wyborczych, chocby takich jak: wykorzystywanie po kampanii zasobów administracyjnych, „czarny PR”, kupowanie głosów oraz zastraszanie kandydatów.

W raporcie zwrócono również uwagę, że przy tworzeniu komisji wyborczych nie zapewniono zrównoważonego udziału w tych propozycji reprezentantów kazdego opcji politycznych. Jak sprawdzono, zakrojona na dużą skalę wymiana komisarzy w niedawnych tygodniach, a nawet dniach przed wyborami podważyła zasadę bezstronności komisji.

Centralna Komisja Wyborcza i komisje niższego szczebla zrealizowały większość zadań po terminach zaplanowanych prawem wyborczym, jednak – jak oceniono w raporcie – tok zliczania głosów pokazał deficyt skuteczności i przejrzystości zarządzania procesem wyborczym. Jak zaznaczono, zliczania wyników wyborów na poziomie komisji okręgowych był nieprzejrzysty oraz cechowały go „znaczne i celowe” opóźnienia robocie w paru okręgach.

Przy raporcie sprawdzono również, że choć kandydaci mogli prowadzić swoje kampanie w sposób nieskrępowany, to jednak nie na równych zasadach. Jakim sposobem podkreślono, deficyt równych mozliwosci był wyraznych w mediach. Jak ocenili obserwatorzy, media – z wyjątkiem sieciowych – były wyraźnie stronnicze i faworyzowały rząd.

Oprócz tego – odkryto – zauwazano wiele przypadków wykorzystywania za posrednictwem partię rządzącą środków administracyjnych. Dotyczyło to m. in. wywierania nacisków na pracowników urzędów publicznych i przedsiębiorców państwowych, natomiast także sprawy, w których inwestycje sfinansowane ze środków publicznych były przedstawiane jak osiągnięcia kandydatów.

W raporcie skrytykowano też sposób rozstrzygania przez sądy administracyjne sporów wyborczych. Jak stwierdzono, sądy nie szukały prawdy obiektywnej, koncentrując się na szczegółach technicznych jak i równiez nieprawidłowościach formalnych.

W typach na Ukrainie, które odbyły się 28 października, połowa 450-osobowego parlamentu wybierana była z list partyjnych, a połowa – z okręgów jednomandatowych.

Zwyciężyła w nich rządząca Wsad Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza, zdobywając 195 mandatów przy 450-osobowym parlamencie. Na innym i trzecim miejscu znalazły się partie opozycyjne: Batkiwszczyna (Ojczyzna) byłej premier Julii Tymoszenko, która znajduje się obecnie przy więzieniu, jak i równiez Udar znanego boksera Witalija Kliczki. Otrzymały one wlasciwie 101 i 40 obszarów w Radzie Najwyższej. 4 miejsce uzyskała nacjonalistyczna i także opozycyjna partia Autonomia, która zdobyła 37 mandatów, a dzieki piątym uplasowali się komuniści z 32 mandatami.

Dzień po wyborach Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oświadczyła, że startujący przy nich kandydaci nie mieli równych mozliwosci, przede wszystkim z powodu nadużywania władzy przez administrację państwową. „Ze względu na nadużycia władzy i nadmierną rolę pieniędzy w ludzi wyborach wydaje się, że nastąpił regres w procesie demokracji na Ukrainie” – zaznaczyła wówczas wiceprzewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE Walburga Habsburg Douglas. (PAP)

mzk/ eaw/ bk/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy