OPIS Miller-Smolensk-kontrolerzy-konferencja

27 lipca, 2020
Category: rózne

Rosyjscy kontrolerzy lotów na wieży lotniska Siewiernyj 10 kwietnia działali pod presją i popełnili wiele błędów, które miały wpływ dzieki przebieg lądowania polskiego W TYM MIEJSCU 154M – ustaliła komitet Millera. Samolot z polską delegacją zmierzającą na uroczystości do Katynia był między innymi źle informowany o położeniu względem pasa startowego, miał też błędne informacje na temat informacji. Polska komisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej, kieorwana poprzez szefa MSWiA Jerzego Millera, przedstawiła rekonstrukcję tragicznego lotu TU154M oraz rozmowy kontrolerów lotów nim doszło az do próby lądowania rządowego tupolewa.
Działając pod dużą presją, kontrolerzy popełnili dużo błędów jak i równiez nie byli wsparciem gwoli załogi naszego Tu-154M, który lądował kilkadziesiąt minut później – ustaliła komisja. Tego typu wsparcie wydaje sie byc niezbędne zwłaszcza podczas próby lądowania przy ekstremalnie trudnych warunkach atmosferycznych – podkreślił zastępca szefa komisji Mirosław Grochowski. Pokrewne wnioski można wyciągnąć z analizy przebiegu lądowania polskiego JAK-a 40 oraz próby lądowania rosyjskiego Ił-a 76, zanim doszło do katastrofy. Były to manewry w granicy bezpieczeństwa, za jakie mozliwosci odpowiedzialność ponoszą kontrolerzy wraz z wieży lotniska Siewiernyj a mianowicie uważają polscy eksperci.
Pułkownik lotnictwa Robert Benedict, który przedstawił symulację lotu powiedział, że kilka minutek przed katastrofą polski aeroplan nie znajdował się w ścieżce schodzenia. Odchylenie przekraczało momentami 100 metrów. Rewizor lotów powinien w tym momencie reagować, ale a mianowicie jak powiedział pułkownik a mianowicie nie zrobił tego chociazby wtedy, wówczas gdy Tupolew niebezpiecznie obniżył ruch. Za późno padła również komenda „HORYZONT”. Zdaniem naszych ekspertów padła ona o 11 sekund za późno. Komenda okresla, że aeroplan musi odejść na inny krąg.
10 04 stacja meteorologiczna na lotnisku w Smoleńsku podawała też nieprawdziwe informacje na temat mgły panującej dzieki pasie startowym lotniska Siewiernyj – naprawde wynika sposród ustaleń krajowej komisji. Około godziny 8: 33 nasz kraj załoga oraz wieża inspekcji lotów otrzymali informację w ten sposób, że widzialność na lotnisku wynosi 800 metrów, podczas gdy od godziny 7: 09 widzialność była poniżej 300 metrów. Kierownik lotów w lotnisku w Smoleńsku wyraził w tym momencie duże zdziwienie podawanymi informacjami, kwitując pracę meteorologa niecenzuralnymi słowami.
Nasz kraj komisja ustaliła również, że 10 04 z lotniska w Smoleńsku nie przekazano do Stolicy polski informacji na temat złej pogodzie. Zdaniem komisji, uniemożliwiło to przygotowanie lądowania polskiego Tu-154M na odmiennym lotnisku.
Z zapisu rozmów sposród wieży próbnej lotniska w Smoleńsku wyplywa, że po 7: 00 rano nad lotniskiem była gęsta mgła.
Ustalono też, że z załogą Tupolewa rozmawiał rosyjski oficer nie mający do tego uprawnień. Świadczy to, zdaniem komisji, o „braku sterylności” w wieży próbnej.
Około 8: dwadziescia załoga samolotu wiedziała o trudnych warunkach i powiadomiła o tym szefa protokołu dyplomatycznego MSZ Mariusza Kazanę. Piloci poinformowali też, że w samolocie wydaje sie byc za mało paliwa, by kilka razy zatoczyć krąg nad lotniskiem. Mariusz Kazana skwitował to słowami: „Będziemy mieli kłopot”. Rozważano wtedy, czy nie zaakceptowac udać się na inne lotnisko, lecz nie podjęto żadnej wyborów.
Rosyjscy kontrolerzy lotów i pułkownik Nikołaj Krasnokucki z placówki w Twerze postanowili, że polski Tu-154M będzie mógł wykonać jedno próbne podejście do lądowania. Kontroler lotów w rozmowie z oficerem operacyjnym wraz z Tweru zasugerował, aby następnie skierować samolot na moskiewskie lotnisko Wnukowo.
Komisja przedstawiła także fragment gadki kontrolerów lotu z samolotami JAK-40 i Ił-76. Wyplywa z pani a, że JAK-40, który wylądował na lotnisku w Smoleńsku z hiszpanskimi, dziennikarzami kilkadziesiąt minut zanim lądowaniem Tu-154M, otrzymał odmienne informacje na temat pogodzie niż rosyjski Ił-76. Oba samoloty podchodziły az do lądowania mniej więcej zarazem. Z ustaleń komisji wynika, że załogi JAKa-40 jak i równiez Iła-76 otrzymały w okreslonym czasie różne informacje odnosnie tematu widoczności w lotnisku w Smoleńsku. Ponad lotniskiem zaczęła pojawiać się gęsta mgła, która w duzym stopniu ograniczała widoczność na pasie startowym.
Mimo niepozadanych warunków, lokalny JAK40 udanie wylądował dzieki lotnisku po Smoleńsku. Kontrolerzy lotów opatrzyli ten posuniecie komentarzem, podkreślającym odwagę polskich pilotów. Próba lądowania Ił-76 kilka minutek później nie powiodła się i ruski samolot musiał odlecieć w inne lotnisko.
Podczas konferencji prasowej przedstawiono film z próby podejścia do lądowania na lotnisku po Smoleńsku dziesiec kwietnia rosyjskiego samolotu Ił-76.
Po stenogramach rozmów kontrolerów lotu z Ił-em znalazła się informacja na temat warunkowej aprobacie na lądowanie. Samolot podjął próbę lądowania, ale przy ostatniej momencie dostał komendę odejścia w drugi krąg i ponowną próbę. W tym momencie padło sprawdzenie ze witryny jednego kontrolerów: „Trzeba Polakom powiedzieć, że nie mają po co startować”. W tym czasie samolot z polską delegacją był już po drodze do Smoleńska.
Kierownik MSWiA Jerzy Miller powiedział, że stwierdzenia polskiej komisji muszą zostać wzięte ponizej uwagę tuz przy ustalaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Podkreślił mezczyzna, że rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy uznał je zbyt nieistotne i nie uwzględnił w swoim raporcie.
Jerzy Miller wyjaśnił, że materiały zostały ujawnione dopiero w tej chwili, gdyż strategia nakazuje, aby członkowie komisji milczeli, dopóki nie zostanie przygotowany raport o przyczynach katastrofy. Zaprezentowane dziś materiały są odniesieniem do uwag do rosyjskiego raportu, zobrazowanych w grudniu. Minister Miller powiedział, że to wylacznie część ustaleń komisji. Dodał, że okres na debaty przyjdzie na opublikowaniu naszego raportu końcowego.
Minister podkreślił, że strona polska jest otwarta na współpracę z Rosją, gdyż rozchodzi o ustalanie prawdy. W jego mniemaniu, wyciągnięcie wniosków z kleski smoleńskiej leży w interesie i Polski, i Rosji, gdyż pozwoli to uniknąć pokrewnych tragedii po przyszłości. Minister powiedział, że strona rosyjska została odpowiednimi kanałami powiadomiona o polskich oczekiwaniach.
Członek komisji badającej podstawy katastrofy Wiesław Jedynak podkreślił, że aktualnie nie można określić, które ze zdarzeń 10 04 zdecydowało na temat katastrofie. Działania rosyjskich kontrolerów na pewno nie zaakceptowac pomogły jednak polskiej załodze. Minister Miller podkreślił, że komisja bada przyczyny katastrofy, ale nie orzeka o winie.
Komisja ustaliła, że piloci zareagowali dzieki komendę „Odchodzimy”, podaną kilka sekund przed katastrofą. Komitet bada teraz, co stało się później i z jakiego powodu samolot nie zaakceptowac zdołał wznieść się wyżej. Ustalono jakkolwiek, że rosyjscy kontrolerzy lotów kontaktowali się z Twerem. Zapisy rozmów na wieży kontrolnej przegrano między 17 a dwadziescia kwietnia zeszłego roku wraz z oryginalnej taśmy.

Nie wiadomo na razie, kiedy powstanie polski raport. Wiadomo wylacznie, że efekty sekcji zwłok generała Andrzeja Błasika nie znajdą się w polskim raporcie odnosnie przyczyn katastrofy TU154M. Przewodniczący polskiej komisji badającej pobudki katastrofy podkreślił, że światowym standardem wydaje sie byc niepodawanie wyników sekcji zwłok pasażerów, zas dowódca polskiego lotnictwa był na pokładzie rządowego samolotu w charakterze pasażera, a nie zaakceptowac członka załogi. Tymczasem Rosjanie nie tylko twierdzą, że zrealizowali badanie w zawartość napojów alkoholowych we krwi generała Błasika, ale też zawarli owe informacje przy raporcie końcowym MAK.
Minister Miller poinformował, że w naszym raporcie nie zaakceptowac będzie analizy podejścia sluzace do lądowania naszego JAK-a 40. Polska komitet nie dysponuje materiałów, które mogłyby poddać analizie.
Wbrew zapowiedziom, materiały dotyczące rozmów kontrolerów lotów dzieki wieży na lotnisku przy Smoleńsku dziesieciu kwietnia nie zostaną udostępnione na stronie domowej polskiej komisji badającej okoliczności katastrofy.
Jak wyjaśniła IAR rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak, minister Jerzy Miller dysponuje materiałem poglądowym, a nie opracowanymi stenogramami. Stąd niemożliwe jest ich opublikowanie przez zakończeniem prac polskiej komisji badającej przyczyny kleski smoleńskiej.

Informacyjna Agencja Radiowa