Pobudki, dla których oszczędzamy niewiele

Author:
27 lipca, 2020
Category: waluty

Jako przyczynę tego postaci rzeczy podałby brak wystarczających dochodów. Otóż to – podstawowe prawo naturalne które obowiązuje wydających i oszczędzających brzmi: Ogól tego jak duzo wydajesz jak i równiez oszczędzasz powinien być w długim sezonie równa wielkości twoich dochodów.

W krótkim okresie można wydawać więcej – zaciągać, kredyty po bankach, zapożyczać się u rodziny i znajomych, sprzedawać majątek odbywajacy sie pod dachem wcześniej już zgromadzony. Aczkolwiek w długim okresie cała nasza spozycie musi znaleźć pokrycie w naszych zyskach. Jedynie nadwyżki dochodów przeszlo konsumpcję mogą stanowić mozliwe źródło oszczędności.

Prawda ponizsza – dosyć szczera i brutalna – sprowadza na nieszczescie na ziemię nasze apetyty na oszczędzanie. W większości przypadków stosowane przez nas dochody są bowiem dosyć ściśle określone, na ogół na poziomie nieszczególnie nas zadowalającym. Wydatki zaś mają to do mojej dziurki, ze rosną bezustannie z tendencją do przewyższania osiąganych dochodów.

Aby szukać przyczyn tego typu zjawisk masowych powinnismy głębiej i szczerzej zajrzeć we własne pielesze. Natomiast króluje w nich nalezyta zasada zarzadzania budżetami wlasnymi – mianowicie dostosowywania własnych wydatków az do uzyskiwanych dochodów. Innymi słowy tyle potrzebuję skonsumować, jak wiele mogę zarobić. Nie odwrotnie. Zasada ta dotyczy konsumpcji bieżącej na cele i potrzeby doraźne, a wciaz są przecież dobra sporadyczne, kupowane jednego razu na kilka, kilkanaście latek. Taka spozycie jest finansowana na ogół z kredytów, którego wydatki obsługi obniżają co najwyżej możliwości bieżącej konsumpcji, przy myśl wyżej wymienionej zasady dostosowywania stopnia konsumpcji sluzace do poziomu dochodów.

Takie postawienie praw ekonomicznych przez społeczeństwo skutkuje bardzo niskim stopniem oszczędności. Zadajmy sobie zapytanie – z jakiego powodu nasze reguly gospodarowania budżetami domowymi są właśnie tego rodzaju, powiedzmy samemu szczerze, beztroskie i nieracjonalne. Przyczyn wydaje sie kilka – postaramy się je samemu naświetlić.

Na pierwszym rejonie postawiłbym głód konsumpcyjny społeczeństwa. Społeczeństwo dzierzy bardzo duze aspiracje odnosnie do poziomu życia i związanego z tym poziomu konsumpcji. Sięga on daleko wyżej niż przeciętne dochody po społeczeństwie. Skąd się wziął? Z sasiedztwa naszej gospodarki. Sąsiadujemy wraz z krajami zachodu, mamy stycznosc z pierwotnego stylem jak i równiez poziomem życia lansowanym przy mediach. Wreszcie wmawia się nam pośrednio, że jesteśmy częścią świata kultury zachodniej, co dla przeciętnego zjadacza dóbr konsumpcyjnych kojarzy się w pierwszej kolejności wraz z materialnym stopniem życia. Natomiast ponieważ nasze dochody znacząco odbiegają od poziomu dochodów na Zachodzie, to spozycie wypiera potencjalne skłonności do oszczędzania. Prawa ekonomii są nieubłagane. Po ich myśl nasza konsumpcja dzieli się generalnie dzieki dwie części:

– konsumpcję autonomiczną, stałą, niezależną od czasu dochodów, niezbędną z punktu widzenia klienta dla jego funkcjonowania;

– konsumpcję zależną od dochodów, zależną od czasu naszego poziomu dochodów a takze naszej skłonności do oszczędzania.

Rzecz w niniejszym, że nasz model konsumowania składa się przede wszystkim sposród konsumpcji autonomicznej. To glównie te aspiracje, o których pisałem wyżej powodują, że w żadnym wypadku nie jesteśmy skłonni do obniżenia naszego pulapu konsumpcji. Nam się emituje i jesteśmy o tym subiektywnie przekonani, że już mniej na „życie” wydawać nie można.

Dzieki konsumpcję zależną od dochodu stać jedynie górną warstwę społeczeństwa i tylko ponizsza warstwa jeszcze oszczędza. Nawet lepiej, przeciętni obywatele w przypadku obniżenia ich dochodów, będą raczej zadłużać się na poczet utrzymania konsumpcji autonomicznej niż rezygnować ze swoich aspiracji. Właśnie wraz z takim zjawiskiem mamy do czynienia obecnie. Wzrost bezrobocia i podatków wiedzie do obnizenia się poziomu dochodów rozporządzalnych (będących po naszej bezpośredniej dyspozycji) po gospodarstwach pokojowych, a mimo to konsumpcja powoli rośnie jakby na przekór gospodarce krajowej. Wydatki zaś znajdują pokrycie w likwidacji istniejących oszczędności i w zaciąganych kredytach. Oczywiście, sluzace do dyskusji na rzecz Państwa zostawiam kwestię, badz nie mamy zbyt wysoko rozbudzonego poczucia autonomii konsumpcji.

Innym czynnikiem warunkującym skromność oszczędzania jest relatywnie niski pulap dochodów, połączony z wysokim poziomem podatków i składek obowiązkowych. Przy innych krajach dochód rozporządzalny jest dużo wyższy. Z jakiego powodu mamy wzglednie niskie zyski? Bo pochodzą generalnie z niewielu źródeł, bo są obciążone długami poprzednich pokoleń, bo nareszcie nie jesteśmy przedsiębiorczy jak i równiez nasza postawa rzadko koncentruje się dzieki samodzielności, zas często domagamy się pomocy, zapomogi, znizki, pomocy, umorzenia, ochrony.

Trzecim grupą czynników wpływającym w nasze oszczędzanie są uzywane przez nas bolesne doświadczenia dotyczące przeszłości, związane wraz z poprzednim systemem i przykrym okresem bezpośredniej transformacji. Ogólnie doświadczenia oduczyły nas powierzenia do państwa, rodzimej waluty oraz stabilności prawa oraz ustroju. Zas to zniechęca do naprawde długookresowego przebiegu jakim jest oszczędzanie.

Lecz szerzej o naszym bagażu historycznym przy następnym danym odcinku.

Autor: dr Rafał Wójcikowski

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy