Prokuratura: dwa lata więzienia w zawieszeniu dla Jaruckiej

27 lipca, 2020
Category: rózne

Kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu jak i równiez 5 tys. zł kary chce prokuratura dla Anny Jaruckiej oskarżonej m. in. o posłużenie się fałszywym dokumentem nt. oświadczenia majątkowego b. szefa MSZ Włodzimierza Cimoszewicza. Obrona chce uniewinnienia. Wyrok zbytnio tydzień.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w stolicy polski strony wygłosiły mowy końcowe w rozpoczętym w styczniu 2007 r. procesie 42-letniej b. asystentki Cimoszewicza. Afera z jej udziałem doprowadziła do wycofania się tegoz polityka z wyborów prezydenckich w 2005 r. Jarucka, której formalnie grozi az do 5 lat więzienia, nie przyznawała się do zarzutów.

Zrobiło się o niej głośno, wówczas gdy w pod koniec lata 2005 r. oświadczyła przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen, że Cimoszewicz miał ją w kwietniu 2002 r. upoważnić az do zamiany swego oświadczenia majątkowego za 2001 r. i usunięcia sposród jego pierwotnego oświadczenia informacji o posiadanych przezeń akcjach PKN Orlen. On sam mówił wtedy, że swoim oświadczenie nie zaakceptowac było nigdy zmieniane. Przyznawał zaś, że pomylił się, wypełniając gryzie zgodnie wraz z stanem z kwietnia 2002 r., gdy składał oświadczenie, a winien był gryzie wypełnić prawidlowo ze nastrojem na koniec 2001 r., kiedy jeszcze posiadał akcje PKN Orlen (sprzedane w styczniu 2002 r. ).

Komisja śledcza zawiadomiła prokuraturę na temat przestępstwie, która uznała, że Cimoszewicz zjawisko posiadania dzialaniu zataił nieumyślnie i umorzyła śledztwo. Dzieki wniosek Cimoszewicza prokuratura zajęła się zaś rzekomym upoważnieniem i uznała, że zostało ono sfałszowane przez nieustaloną osobę; nie zaakceptowac było w tamtym miejscu podpisu ministra, tylko tak zwanym. faksymile (odbitka z pieczęci – PAP). Według prokuratury motywem działania b. asystentki była chęć zemsty. Dziewczyna wielokrotnie zwracała się albowiem do szefa MSZ, zas także później, gdy był marszałkiem Sejmu, o „załatwienie” dla niej i do niej męża placówki dyplomatycznej we Włoszech a mianowicie bez skutku.

Oprócz posłużenia się podrobionym dokumentem, prokuratura oskarżyła Jarucką także na temat składanie fałszywych zeznań poprzednio komisją śledczą co do wystawienia upoważnienia. Trzeci zarzut odnosi sie do ukrywania dokumentów z MSZ, w tym związanych z oświadczeniem Cimoszewicza, znalezionych u niej w kwietniu 2005 r. przez ABW podczas rewizji.

Była asystentka zapewniała, że nie działała na niczyje zlecenie i że nie zaakceptowac było do niej celem „obciążanie kogokolwiek oraz branie udziału w rywalizacji prezydenckiej”. Wywołała jednak zamieszanie na scenie politycznej w okresie wyborczym. We wrześniu 2005 r. Cimoszewicz zrezygnował sposród kandydowania dzieki prezydenta. „Zmasowana akcja ciemnej propagandy skierowana przeciwko moja osobe przyniosła zamierzony skutek” a mianowicie oświadczył.

W danym etapie Jarucka nie przyznała się do zarzutów. „Nigdy nie fałszowałam żadnego upoważnienia pana ministra, wykorzystując faksymile swoim podpisu” – oświadczyła. Według niej „upoważnienie nie może być spreparowane”. „Nie miałam żadnego wzgledu do zemsty na panu Cimoszewiczu” – twierdziła. Dodawała, że w zadnym wypadku nie prosiła go o jakąkolwiek protekcję, a współpracę z nim „bardzo dobrze wspomina”. Mówiła, że sposród komisją śledczą skontaktował ją prawnik Wojciech Brochwicz, b. oficer UOP i b. wiceszef MSWiA.

Cimoszewicz uważał, że Jarucka (o której w sądzie mówił „ta osoba”) nie powinna iść za kraty, ale „powinna usłyszeć z ramienia Rzeczypospolitej, że jest przestępcą”, bo „wyrządziła ogromne negatywne skutki społeczne”, a także jemu i jego bliskim.

Proces trwał długo, poniewaz sąd musiał wzywać w świadków mnóstwo pracowników MSZ z tamtych lat, którzy obecnie przebywają na placówkach dyplomatycznych w świecie.

Biegli z dziedziny pisma porównawczego, którzy oceniali podpis Cimoszewicza pod upoważnieniem, potwierdzili, że jest to kserokopia faksymile. Kategorycznie stwierdzili jej zgodność z odciskiem faksymile, jakim dysponował Polski Komitet Pomocy Społecznej (którego Cimoszewicz był prezesem). Cimoszewicz od momentu początku twierdził, że jego podpis to właśnie odbitka z tegoz faksymile. Jedna z pracownic MSZ zeznała, że przy 2002 r. na polecenie Jaruckiej odebrała z PKPS to faksymile i oddała bez pokwitowania Jaruckiej, która powiedziała, że pieczęć „zabierze do domu”. Agnieszka Sz. zeznała, że później Jarucka pytała ją przy świadkach: „Nie zdajesz sobie sprawe co zrobiliśmy z tą faksymile? „. „Wydaje mi się, że Jarucka chciała w ten sposób wykazać, że zaginięcie faksymile było moją winą” – zeznała kobieta.

Po poniedziałek sąd zamknął przewód sądowy, zas strony wygłosiły mowy końcowe.

Prok. Katarzyna Jakacka wniosła o wymierzenie Jaruckiej sankcje łącznej dwóch lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat, kary 5 tys. zł a takze o obciążenie ją wydatkami procesu. Powiedziała, że nagromadzony materiał dowodowy potwierdził, że oskarżona dopuściła się kazdego zarzucanych do niej czynów. „Ustalenia śledztwa potwierdzono w sądzie” – dodała. Wyjaśnienia Jaruckiej uznała zbyt przyjętą linię obrony i nie zasługujące na wiarę. Zdaniem prokurator, motywem oskarżonej była chęć zemsty dzieki Cimoszewiczu za ignorowanie jej starań o zagraniczną placówkę dyplomatyczną dla siebie lub dla jej męża.

Według prokurator podsądna niezgodnie z prawdą przedstawiła sejmowej komisji sprawę zamiany oświadczenia Cimoszewicza. Przypomniała, że jak wynika sposród opinii biegłych, jego rzekomy podpis był odbitką faksymile, które do czerwca 2002 r. było w PKPS, a wówczas wtedy dostała je Jarucka. Za okoliczność łagodzącą prok. Jakacka uznała dotychczasową niekaralność oskarżonej, natomiast za obciążającą – działanie „z malych pobudek” jak i równiez „świadomość wpływu na proces kampanii prezydenckiej”.

Mec. Bogdan Michalak a mianowicie pełnomocnik Cimoszewicza, który jest oskarżycielem posiłkowym (nie było go w sądzie; nie zamierza się stawiać) – przyłączył się do wystąpienia prokuratury. Podkreślał, że wskutek kwestie Jaruckiej doszło do „nagonki medialnej” w jego konsumenta, który w rezultacie wycofał się z rywalizacji. „Wcześniej nie odnotowano spraw, które faktycznie bezpośrednio rzutowały na życie publiczne w Polsce; choć skala przestępstwa po kontekście owego, co się wydarzyło poprzez kolejne 5 lat jest inna, poniewaz życie polityczne uległo nastepnie dalszej destrukcji” – mówił.

Adwokat ocenił, że Jarucką w 2005 r. „posłużyli się” członkowie komisji śledczej, wśród których wymienił Konstantego Miodowicza z PO i Romana Giertycha z LPR. Przypomniał, jak Miodowicz „z triumfującą miną pokazywał mediom treść oświadczenia, którym się posługiwała Jarucka, mówiąc przy ten sposób: +Proszę, kobiety Cimoszewicz, to jest pana śmierć polityczna+”.

Michalak ocenił, że tok nie wykazał motywów oskarżonej. Wskazał „albo na rozbuchane ego dama Jaruckiej, badz na jakiś plan”. „To mogła być zemsta, a mogło być zlecenie polityczne lub chęć przypodobania się komuś” a mianowicie dodał. Wyraził niewiarę po to, zeby wszystko jakie mozliwosci Jarucka zrobiła, uczyniła „tylko dla pięciu minut sławy w mediach”.

„Ona zachowała się po sposób podly, bo faksymile pozyskała przy 2002 i przez 3 lata rzetelnie czekała na sposobność, aby je użyć” – powiedział adwokat. „Nie wiemy, kto wytworzył oświadczenie” – dodał zarazem Michalak. Przypominając do niej słowa, że nie szukała kontaktu wraz z komisją śledczą, podkreślił, że z zeznań Brochwicza, którego polecił do niej znajomy doktor, a który okazał się znajomym Miodowicza, wynika, że ona szukała kontaktu z kimś z komisji.

Adwokat wniósł na temat uznanie Jarucką za winną oraz aby sąd „w ramach kursów wychowawczej” nakazał jej zapłacić koszty reprezentowania przez jego Cimoszewicza w tym procesie. Powiedział, że został upoważniony az do oświadczenia, że jego nabywca „nie oczekuje kary bezwzględnego pozbawienia wolności”, ale że ma nadzieję, iż osad skazujący „być może pozbawi innych chęci, by manipulować życiem politycznym”.

Obrońca oskarżonej mec. Michał Kołodziejczyk wniósł o uniewinnienie swej klientki. Zapowiedział, że nie wygłosi ona słowa końcowego; nie stawi się też dzieki ogłoszeniu osadu. Dodał, że gdyby sąd uznał winę co do któregoś zarzutu, to prosi o uwzględnienie „sytuacji rodzinnej i majątkowej” jak i równiez o nieobciążanie jej kosztami procesu.

Mecenas ocenił, że w całej sprawie jest bardzo dużo wątpliwości. „Nie będę lansował jednej klasy, jak to wszystko naprawdę przebiegało z oświadczeniami majątkowymi Cimoszewicza” – powiedział. „Niewątpliwie odbywały się jakieś czary morzem oświadczeniem, zas trudno uwierzyć, by faktycznie doświadczony polityk nie wiedział, według którego stanu wypełnia się oświadczenie” – dodał.

Obrońca przypomniał, że po 2005 r. Jarucka była w ciąży i pózniej dwa razy poroniła. „Planować coś ze świadomością, że może to zaszkodzić nienarodzonemu wychowankom? ” – pytał obrońca, odnosząc się do wystąpienia adwokata Cimoszewicza. „Zaczynamy się poruszać przy kategoriach psychiatrycznych” – dodał. Wskazał też, że byłoby nielogiczne, gdyby Jarucka miała posłużyć się faksymile, bo „przecież jak asystentka dysponowała autentycznymi tekstami Cimoszewicza”.

Mecenas wniósł na temat umorzenie wątku posiadania poprzez Jarucką akt MSZ z powodu znikomej szkodliwości społecznej. „Sędziowie też zabierają do mieszkaniu akta rzeczy, gdy piszą uzasadnienia wyroków” – dodał.

Mec. Michalak zaprotestował przeciwko słowom obrońcy o „czarach” nad oświadczeniem, bo prokuratura we wrześniu 2002 r. uznała, że nie ma mowy o przestępstwie. Ocenił, że Jarucka „mogła przestać działać racjonalnie”.

Jarucka nie otrzymanie 50 tys. zł zadośćuczynienia od MSZ za rzekomy mobbing – orzekł w 2008 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, który oddalił do niej pozew przeciwko resortowi. Według sądu Jarucka nie wykazała, by po MSZ doszło wobec pani a do zachowań uznawanych za posrednictwem prawo za mobbing. Zarzucała ona resortowi (gdzie do niedawna formalnie była zatrudniona; niedawno wypowiedziała wspólzycie pracy), że ją szykanowano. Miało to polegać metrów. in. w obniżeniu stopnia służbowego, nieudzieleniu urlopu „dla poratowania zdrowia”, zamieszczaniu na portalu internetowej MSZ „szkalujących ją wiadomości”. (PAP)

sta/ bno/ mag/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy