Sąd: b. wiceszef MSZ i opozycjonista z PRL kłamcą lustracyjnym

Author:
27 lipca, 2020
Category: inne

Maciej Kozłowski – b. wiceszef MSZ i opozycjonista skazany w PRL – jest już prawomocnie powszechnie znany za kłamcę lustracyjnego. Wiecej niz jeden sądy uznały, że zataił on tajną współpracę sposród kontrwywiadem po Krakowie przy latach szescdziesieciu.

We wtorek Sąd Apelacyjny na warszawskim rynku utrzymał osad I instancji z 2012 r., uznający go zbytnio kłamcę lustracyjnego. Doceniając jego wkład przy działania na rzecz niepodległości, SA podkreślił dwie fazy jego życia – „jasną jak i równiez ciemną”.

Kozłowski, który nie chciał komentować wyroku, może jeszcze złożyć kasację do Sądu Najwyższego. Wcześniej mówił, że to faktyczna wyrok infamii, gorsza niż wyrok śmierci.

Przy grudniu 2012 r. Sąd Okręgowy w stolicy polski na wniosek pionu lustracyjnego IPN niejednogłośnie uznał (przy zdaniu odrębnym sędziego Igora Tulei), że 69-letni Kozłowski złożył mijajace sie z prawda oświadczenie lustracyjne, w którym zaprzeczał współpracy z SB. SO zakazał mu na 3 okres pełnienia funkcji publicznych.

Według IPN w latach 1965-1969 Kozłowski był najpierw petentem, a pózniej tajnym współpracownikiem SB przy Krakowie na temat kryptonimie „Witold”.

Kozłowski (skazany w 1969 r. za posrednictwem sąd PRL za działalność opozycyjną) zaprzeczał, by złożył nieprawdziwe oświadczenie. Podpisał pan wprawdzie po 1966 r. jako student UJ zobowiązanie do współpracy z SB, ale mówił, że chciał ukryć zanim nią swe kontakty sposród emigracją i przemyt książek paryskiej „Kultury” do PRL. Argumentował, że pozorował współpracę, udzielając informacji ogólnodostępnych i unikając kontaktów z SB, a przy czerwcu 1968 r. po ogóle pierwotnego zaprzestał.

IPN chciał uznania Kozłowskiego zbytnio kłamcę jak i równiez 5 latek zakazu stanowisk. Prokurator IPN Jarosław Skrok mówił po SO, że gdyby Kozłowski przyznał się do współpracy, to ów „wstydliwy epizod” jego życiorysu zostałby mu wybaczony. Kozłowski i jego obrońca wnosili, aby SO oczyścił go z zarzutu. „On nie zaakceptowac ujawnił współpracy w oświadczeniu, bo nie zaakceptowac był współpracownikiem” – mówił adwokat mec. Czesław Jaworski.

SO podkreślił, że po lustracji nie zaakceptowac ocenia się stopnia lojalności danej ludzie wobec SB, tylko argument, czy przekazała jej pani przydatne wiadomosci. SO uznał, że Kozłowski udzielał SB informacji pozytecznych i mogących zaszkodzić konkretnym osobom. Relacjonował oficerowi SB Stefanowi Szczykutowiczowi m. in. swój przebywanie w Wlk. Brytanii; mówił o hotelu flora prowadzonym w tym miejscu przez Polaków; o przyjeżdzających do Krakowa francuskich alpinistach, o jakims Amerykaninie i pracowniku UJ. SO przyznał, że pózniej Kozłowski zaczął unikać spotkań z esbekiem.

W apelacji mec. Jaworski wniósł o uchylenie osadu. Argumentował, że SO niesłusznie dał prymat dokumentom SB, na których oficerowie robili dopiski obciążające oraz pominął dowody „pozornej współpracy”. Powołał się też na niejednogłośność wyroku (Tuleya uznał, że Kozłowski nie zaakceptowac podjął prawdziwej współpracy).

Komentując stwierdzenie SO, że wyrok nie przekreśla jego zasług dla opozycji, Kozłowski powiedział w SA, że w istocie przekreśla pan jego całe życie, bo teraz będzie przez opinię publiczną „uznany za kapusia”. Podkreślił, że to faktyczna kara infamii, gorsza niż kara śmierci.

Prok. Skrok wniósł na temat utrzymanie wyroku, dowodząc, że SO prawidłowo ocenił materiał sprawy.

SA uznał, że dowody realizacji podjętej współpracy z SB za niepodważalne (m. in. dokumenty sporządzone dla SB o okreslonych osobach). „Mówienie o grze z SB to przyjęta linia pana obrony” – mówiła w uzasadnieniu osadu sędzia SA Małgorzata Mojkowska.

Dodała, że nie było ingerencji SB w treść dokumentów nt. Kozłowskiego, zas tylko zmieniano w nich daty (daty zatwierdzenia części dokumentów SB wyprzedzają daty ich wystawienia). Podkreśliła, że w oświadczeniu lustracyjnym Kozłowski mógł opisać swe kontakty z SB. Sędzia odniosła się też do listu Jerzego Giedroycia, w którym kilkanaście lat temu zaświadczał, że Kozłowski nie ukrywał, iż nachodzi go SB. Według sądu nie można jednak słowa „nachodzenie” zrównywać z słowem „współpraca”.

Kozłowskiego wyrzucono wraz z studiów przy marcu 1968 r. zbyt udział w protestach studenckich. Rok później został aresztowany w Czechosłowacji. W 1969 r. skazano go dzieki 4, 5 roku więzienia w tak zwanym. procesie taterników – młodych ludzi oskarżonych o nieustawowe przerzucanie poprzez granicę wydawnictw „Kultury”.

W więzieniu Kozłowski spędził 2, 5 r.. Po wyjściu na wolność nie zaprzestał opozycyjnej działalności. W 1982 r. został członkiem redakcji „Tygodnika Powszechnego”. W 1990 r. podjął pracę w MSZ; był m. in. wiceszefem resortu i ambasadorem w Izraelu.

Prawomocne szacunek przez sąd czyjegoś oświadczenia lustracyjnego zbytnio nieprawdziwe znaczy utratę pełnionej funkcji a takze od trzy do 10 lat zakazu pełnienia mozliwosci publicznych. (PAP)

sta/ pz/ bk/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy