Handlowcy protestują przed Sejmem przeciwko nowemu podatkowi

  • 300 plus w nowej odsłonie. "Większa pewność odnośnie do jego ciągłego funkcjonowania"
  • Rząd wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu. Będzie inna propozycja
  • Cztery śmigłowce za przeszło 1, 6 miliarda. "Wzmocnią znacząco nasze siły zbrojne"
  • Podatki, opłaty, akcyza. Rząd ma plan na równoczesne miliardy
  • Zmiany w PIT, ale z warunkami

Przed Sejmem w Warszawie demonstrują przedsiębiorcy, którzy sprzeciwiają się wprowadzeniu przez rząd podatku handlowego. - Protestujemy dlatego, że w kampanii wyborczej obecna ekipa rządząca głosiła zupełnie inne hasła. To miał być podatek od sklepów wielkopowierzchniowych, które transferują zysk za granicę. A została rzecz odwrotna - tłumaczył na antenie TVN24 Biznes i Glob Wiesław Michalak, organizator manifestacji.

Michalak tłumaczył zmartwienia handlowców na swoim przykładzie. - Mam w Gdańsku dwa sklepy (zrzeszone przy sieci Lewiatan - red. ) i generuję na jednym sklepie niecałe dwie stówy tys. zł, na innym 900 tys. zł, czyli nie wpadam w próg podatkowy. Ale po naniesieniu podatku musiałbym płacić tego rodzaju samą stawkę jak ogromne firmy - mówił.

Podatek komercyjny w ogniu krytyki. "Krok od tego, by uczynić dobrze wielkim sieciom"

Podkreślił, że jeżeli z ustawy nie zostanie wykreślony dok mówiący o tym, że podatkiem zostaną objęci sklepy zrzeszeni w sieciach franczyzowych, partnerskich i spółdzielczych to "nie będzie żadnej satysfakcji".

- Oczekujemy wykreślenia tego zapisu. Jeżeli wówczas byłoby przegłosowane w aktualnej formie to ja musiałabym wyjść z franczyzy, bo nie jestem w stanie na dwóch sklepach pokryć koszta, jak obliczyłem, 240 tys. zł podatku rocznie. A jeśli wyjdę z franczyzy to nie mam gazetek, bilbordów, wspólnych akcji zakupowych, promocji i reklamy. Nie mam nic, jestem zbytnio słaby - podkreślał Michalak.

Co to zbytnio podatek?

Zgodnie spośród pierwotną propozycją MF, podatek miał mieć dwie zasadnicze stawki. Stawka 0, siedmiu proc. miała obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu ilości 300 mln zł. Stawka 1, 3 proc. miała być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł w tym miesiącu. Różne stawki podatku od handlu miały obowiązywać w następnego dnia, niedziele i święta - 1, 3 proc. (dla uzyskujących przychód poniżej 300 mln zł miesięcznie) i 1, 9 proc. (powyżej tego progu). Projekt prognozuje kwotę wolną od podatku w wysokości 1, pięć mln zł miesięcznie.

Taką wersję przepisów oprotestowali jednak przedstawiciele polskiego gospodarki. Maciej Ptaszyński, dyrektor uniwersalny PIH, która zrzesza rodzimych kupców, nazwał ją np. projektem o zniszczeniu polskiego handlu.

Będą zmiany

Rzeźnicy i wędliniarze alarmują: nasze firmy zbankrutują przez podatek handlowy

W środę po odbywających się tego dnia konsultacjach odnośnie tego podatku, szef Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Gospodarczego Adam Abramowicz poinformował, iż będzie jedna stawka datku od marketów. Jednocześnie w dużym stopniu wzrośnie kwota wolna od czasu podatku.

Jak relacjonował Abramowicz, podczas dyskusji ustalono, że w projekcie zmienione pozostaną przepisy dot. franczyzy. - Definicją franczyzy będzie po ustawie znak towarowy przy powiązaniu z przepływami kapitałowymi albo przepływem towarów. Była na ten temat dysputa na sali. Niektórzy mówili, że lepsze jest w pierwszej kolejności rozwiązanie, drudzy, że solidniejsze jest drugie. Ministerstwo Finansów wybierze prawdopodobnie jedno wraz z nich. Skutek będzie tego typu, że małe i średnie sklepy w stowarzyszeniach franczyzowych nie będą objęte podatkiem - powiedział.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk, który wylazł dzisiaj do protestujących powiedział, że całkowite wyłączenia franczyzy spowoduje, że duże zachodnie sieci podzielą sklepy jak i również w taki sposób zapłacą zerowy podatek. - Chcemy, żeby konkurencja była wyrównywana. Zaproponowana wczoraj definicja franczyzy z powiązaniem kapitałowym jest rozsądnym rozwiązaniem. Myślę, że możemy nad tym dyskutować - podkreślił.

Kowalczyk obiecał, hdy na pewno nie będzie powrotu do "tego typu franczyzy, jaka była określona w pierwotnych założeniach opublikowanych przez resort finansów".

Deutsche Bank podnosi prognozy dla Niemiec. Przez uchodźców Ze świata