Bułgarska turystyka w kryzysie  Ze świata

Nastawiona głównie na Rosjan bułgarska branża turystyczna przeżywa kłopoty. Malejąca drugi rok spośród rzędu liczba turystów ze Wschodu budzi tak duże obawy, że branża wymaga nie tylko kroków ekonomicznych, ale zaczyna mówić o zmianach w polityce obcej.

Niedawno przez Burgas przejechała kolumna samochodów w proteście przeciw „wygnaniu rosyjskich turystów”. Organizatorzy przejazdu – właściciele hoteli i restauracji oraz Bułgarskie Stowarzyszenie Inwestycyjno-Budowlane - opowiedzieli się zbyt wprowadzeniem bezpłatnych wiz dla Rosjan. Domagają się również wydawania wiz na lotnisku, jak w Turcji. Podnosiły się głosy o odejściu od „antyrosyjskiej retoryki” rządu w Sofii.

Odszkodowania na branży

Polskie jajka, tureckie pomidory. Importowana żywność zalewa Bułgarię

Na spotkaniu z przedstawicielami rządu przy połowie marca branża turystyczna zażądała, by władze zwróciły się do Komisji Europejskiej o odszkodowania za straty spowodowane według nich unijnymi sankcjami wobec Moskwy. Zaproponowali też zachęcanie urzędników państwowych, także metodami administracyjnymi, do odpoczynku nad bułgarskim morzem, a nie w Grecji, którą wybierają najchętniej.

Setki hoteli - owoc boomu ostatniej dekady - konstruowane pod niewymagający gust jak i również oszpecające piękne niegdyś bułgarskie wybrzeże, pozostaną w tymże roku puste. Szefowa stowarzyszenia właścicieli hoteli w kurorcie Słoneczny Brzeg Elena Georgijewa mówi o „czarnym sezonie”.

Bez Rosjan

Według prognoz liczba rosyjskich urlopowiczów, których w 2013 r. było w Bułgarii więcej niż 700 tys., spadnie na temat co najmniej 50 proc., ale nie brak również pesymistów mówiących o 70-procentowym spadku. Znacząco maleje też liczba gości z Ukrainy, których jeszcze dwa okres temu było ok. 300 tys. Spadki odbiją się na krajowej gospodarce. Usługi turystyczne zapewnia ok. 14 proc. bułgarskiego PKB.

Za tak znaczny odpływ rosyjskich turystów odpowiadają nie tylko przyczyny gospodarcze, w tymże dewaluacja rubla, która wywołała podniesienie cen wakacji. „Rosja zakazała urzędnikom państwowym relaksować się w Bułgarii. Ok. 5 mln pracowników struktur siłowych nie ma prawa wyruszać do bułgarskich kurortów. Prócz tego władze Moskwy wstrzymały dopłaty na wakacje na rzecz dzieci, weteranów i emerytów” – napisał dziennik „Trud”, powołując się na posła lewicy Petyra Kynewa. Pusty pozostanie nawet ośrodek na rzecz dzieci Kamczija, w który to władze w Moskwie zainwestowały 120 mln euro. Rosyjskie dzieci są obecnie kierowane do Arteku na Krymie.

Rykoszetem?

Bułgarskie wina wciąż bezkonkurencyjne. Triumfują u nas od czasów PRL-u

Na moskiewskich jarmarkach turystycznych bułgarskie stoiska są po prostu omijane, owego nie było nigdy wcześniej – mówi Krasimira Stojanowa, odpowiadająca za rosyjski zbyt w niniejszym krymskim kurorcie.

Według minister turystyki Nikoliny Angełkowej „nie należy dramatyzować sytuacji”. Sezon „będzie napięty”, jednak Bułgaria stara się zadośćuczynić sobie odpływ Rosjan nasiloną obecnością na innych rynkach i pozyskaniem turystów z państw środkowoeuropejskich, Białorusi, Kazachstanu - powiedziała. Bułgaria ocenia m. in. na 6-procentowe zwiększenie liczby turystów wraz z Polski - dodała.

Odpływ klientów odnotowują także bułgarskie agencje nieruchomości. Po ostatnich 10 latach to Rosjanie najliczniej kupowali mieszkania nad Morzem Czarnym. Nabyli oni ponad 400 tys. nieruchomości, powstawały zamknięte osiedla wyłącznie dla nich. Po ubiegłym roku odnotowano ok. 14-procentowy spadek liczby nieruchomości sprzedawanych Rosjanom. Według tygodnika „Kapitał” tendencja ta się pogłębia. Gazeta powołuje się na przedstawiciela branży, który spodziewa się spadku ilości transakcji nawet o 70 proc. w zestawieniu z z ubiegłym rokiem.

Według najczarniejszych prognoz Rosjanie nie tylko przestaną kupować nieruchomości w Bułgarii, lecz zaczną gryzie sprzedawać, jak Brytyjczycy w kryzysowym roku 2008.

Krajowe media podkreślają, iż kryzys wywołany spadkiem ilości rosyjskich turystów może jednakże wyjść przemysłowi turystycznemu po Bułgarii na dobre. a mianowicie Być może branża w końcu odwróci się od prostych rosyjskich gości, co czyni ją zbyt podatną m. in. na rosyjską polityczną i ekonomiczną koniunkturę, i zwróci się w stronę internetową rodaków. To wymaga aczkolwiek przede wszystkim podniesienia jakości usług – ocenia znany dziennikarz Jasen Bojadżijew.