Główny Lekarz Weterynarii: Czechy nie poinformowały wykryciu salmonelli przy mięsie  Ze świata

  • Czechy: bakterie salmonelli w polskim mięsie drobiowym
  • Polskie mięso pod czeskim nadzorem. Komisja Europejska przypomina o zasadach
  • Mięso z chorych krów trafiło na rynek. Zastępca Kluczowego Lekarza Weterynarii odwołany
  • Mięso z chorych krów wraz z Polski. Bruksela reaguje
  • Prawny spór o Krecika. "Chciałam nadal cieszyć dzieci"

Czeski minister rolnictwa Miroslav Toman zapowiedział wprowadzenie specjalnych kontroli całego mięsa wołowego importowanego z Polski. Rezolucję uzasadnił stwierdzeniem bakterii salmonelli w 700-kilogramowej partii znad Wisły. Zaskoczony tymi doniesieniami jest polski Główny Lekarz Weterynarii.

Na narady prasowej Toman powiedział, iż groźne dla zdrowia bakterie znaleziono w mięsie spośród Polski znajdującym się po magazynach firmy Frost Logistics w miejscowości Dolni Jirczany w pobliżu Pragi.

Służby weterynaryjne sprawdzają, bądź mięso mogło trafić otwarcie do konsumentów bądź do odwiedzenia restauracji lub stołówek. Odrzucić wyklucza się, że frakcja tego mięsa mogła dotrzeć na Słowację. Próbki mięsiwa zostały pobrane w zeszłym tygodniu, a w środę laboratorium weterynaryjne poinformowało o wynikach.

Minister zapowiedział, że od czwartku wszystkie dostawy wołowiny z Polski muszą przejść nadzwyczajną rewizję na obecność bakterii, względnie na pozostałości antybiotyków, żeby trafić do hurtowni albo bezpośrednio na rynek. a mianowicie Trwające od początku 02 bieżącego roku wzdłuż czesko-polskiej granicy wyrywkowe kontrole transportów wołowiny z Polski, prowadzone przez policję, służbę celną i weterynaryjną zostaną przy porozumieniu z ministrem rzeczy wewnętrznych rozszerzone na pełny kraj - powiedział Toman.

Mięso wraz z chorych krów trafiło na rynek. Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii odwołany

Dziennikarze pytali ministra, czy rząd rozważa wprowadzenie nadzwyczajnych środków, o których mówił po ujawnieniu afery z rzeźnią pozyskującą mięso od chorych zwierzaków w Polsce i informacji, iż takie mięso trafiło również do Czech. Toman w konferencji prasowej 1 02 br. mówił o możności wprowadzenia, w porozumieniu wraz z innymi krajami Unii, zakazu importu wołowiny z Lokalny.

W środę minister mianem nadzwyczajnych środków określił wprowadzenie kontroli całego sprowadzanego mięsa z Polski. - O wprowadzeniu zakazu myślimy, ale nic nie mamy możliwość teraz z tym zrobić i dlatego, jak informuję, całe mięso, które zostanie sprowadzone z Polski, powinien przejść kontrole i przed chwilą, jak zostanie potwierdzone poprzez certyfikowane laboratorium, może pozostać wprowadzone na rynek - odpowiedział dziennikarzom.

Główny Lekarz Weterynarii odpowiada

Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk zaznaczył, że informowanie o takiej sprawie poprzez środowiska jest "pogwałceniem zasad stwierdzonych przez Komisję Europejską". a mianowicie Taka informacja powinna pojawić się najpierw w systemie wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach (RASFF) - podkreślił.

Jak mówił, niezależnie od tegoż, polska strona poleciła skontrolowanie zakładu, który dostarczył kwestionowane mięso do Czech. Dodał, że salmonella w wołowinie raczej się nie zdarza, raczej jest to "wskaźnik procesu technologicznego".

Materiał "Superwizjera"

Pod koniec stycznia "Superwizjer" TVN ujawnił kwitnący w Polsce rynek ruchu chorym i martwym bydłem. Jeden z dziennikarzy zatrudnił się w ubojni, do której trafiało chore bydło.

Około 300 kilogramów mięsa z tej rzeźni trafiło do Czech, w tym 137 kg do restauracji lub indywidualnych nabywców.

Brytyjski rząd kusi polskie start-upy z branży fintech