Zimbabwe: Niewiarygodnie niewiarygodne wybory

27 lipca, 2020
Category: rózne

*W liczącej 33 lata niepodległej historii Zimbabwe żadne wybory nie budziły tak wielkiego sceptycyzmu jakim sposobem te rozpoczęte w środę. *

„To nie zaakceptowac będą otwarte wybory” a mianowicie zapowiadał dzieki wiele tygodni przed środowymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi przywódca opozycji Morgan Tsvangirai. Takie słowa w ustach walczącego o władzę opozycjonisty nie są jeszcze niby niezwykłym. Jednak 61-letni Tsvangirai, który w środę po raz trzecia czesc ubiega się o prezydenturę, przez minione cztery okres pozostaje też premierem koalicyjnego rządu, odpowiedzialnego przynajmniej teoretycznie za organizację wyborów.

Robert Mugabe, liczący prawie 80 lat i panujący od czasu pierwszego miesiaca niepodległości panstwie jako premier, a od czasu 1987 r. także w charakterze prezydent w zadnym wypadku nie miał żadnych skrupułów, kiedy przychodziło mu bronić władzy.

Już w czasach 80. nie zaakceptowac zawahał się wezwać na pomoc wojskowych doradców z Korei Północnej, aby pomogli jemu bezlitośnie stłumić pierwszy jak i równiez jedyny dotąd zbrojny przewrót, wywołany przez przywódców ludu Ndebele, stanowiącego jedną piątą ludności kraju (Mugabe wywodzi się z ludu Szona, stanowiących nieomal trzy czwarte ludności Zimbabwe).

Potem, poprzez długie lata, nikt nie ośmielił się rzucić mu wyzwania. Uczynił to wówczas pod koniec poprzedniego wieku. związkowy przywódca Tsvangirai, który założył własną partię i stanął przeciw Mugabemu do wyborów.

Sedziwy władca bez najmniejszych skrupułów znów sięgnął po przemoc. Zarówno przy wyborach po 2002 r. jak i w ostatnich w 2004 r. skrzyknięte przez faceta bojówki członków paramilitarnych struktury młodzieżowych jak i równiez weteranów walki partyzanckiej sposród lat 70., a także wierna Mugabemu policja, służby bezpieczeństwa jak i równiez wojsko dokonywały pogromów działaczy i zwolenników opozycji. Na koncu wkraczali zaś urzędnicy z komisji wyborczych, podliczający głosy, tak aby wygrał Mugabe i swoim partia ZANU-PF.

Przed środowymi wyborami nie zaakceptowac doszło az do żadnych aktów przemocy. Według opozycji, a także obcych obserwatorów teraz Mugabe spróbuje oszukać decyzje bez użycia siły. Zaczął to już robić wiosną, gdy przy rozpisanym gwaltownie referendum przyjęta została nowa konstytucja kraju, do czegoz próbowali bez skutku zmusić Zimbabwe swoim sąsiedzi sposród Południowoafrykańskiej Wspólnoty Rozwoju. W 2009 r. pod wodzą RPA przymusili Mugabego, aby podzielił się władzą wraz z Tsvangiraiem, wspólnie przygotowali nową konstytucję jak i równiez przeprowadzili wszystkie niezbędne reformy, by wybory w 2013 r. były wreszcie uczciwe i wolne.

Mugabe najpierw opóźniał prace nad konstytucją, by wiosną w niezwykłym pośpiechu ją przyjąć. Blyskawicznie wyznaczył też lipcowy wyraz wyborów, nie zostawiając opozycji czasu, by mogła się do tych propozycji przygotować. Rządząca partia, jak w dawnych wyborach, bez skrupułów korzystała z podległej władzy państwowej telewizji, a także administracji. Pośpiech ocalił dodatkowo rządzącą partię poprzednio frakcyjnymi wojnami, do jakich wcześniej dochodziło przy ustalaniu list kandydatów na posłów.

Wiosną, poniekad posłuszna władzom centralna komitet wyborcza narzekała, że dzierzy za mało czasu, a przede wszystkim pieniędzy, żeby porządnie przygotować decyzje już wreszcie lipca. Niedostatek pieniędzy sprawił, że po połowie lipca kart wyborczych zabrakło na rzecz jednej trzeciej wojskowych jak i równiez policjantów, którzy głosują (jednogłośnie na Mugabego) dwa tygodnie przed terminem elekcji, by mogli w trakcie niej pełnić służbę.

Przy czerwcu przeciwdzialanie podniosła alert, gdy ogłoszono spisy wyborców. Wynikało z nich, że w porównaniu z 2009 r. znacznie spadła liczba młodych wyborców głosujących przy ogromnej większości na Tsnagiraia, wzrosła za to liczba wyborców w podeszłym wieku i mieszkających na wsiach, będących od lat polityczną bazą Mugabego. Działacze norm człowieka ze zdumieniem stwierdzili, że na listach wyborców znalazło się aż przeszlo 116 tys. osób liczących sobie przeszlo sto lat. Znaleźli też na nich prawie milion nazwisk ludzi, którzy zmarli lub wyjechali dawno z kraju. Obliczono też, że w jakiejs trzeciej okręgów wyborczych wyborców okazało się więcej niż mieszkańców.

Przy raporcie opublikowanym przed zimbabweńskimi wyborami, szanowany ośrodek badawczy International Crises Group wraz z Brukseli stwierdził, że są one nieszczesliwie przygotowane, natomiast mieszkańcy Zimbabwe stracili sluzace do nich wszelkie zaufanie. ICG ostrzegał też, że efekty wyborów zostaną najprawdopodobniej sfałszowane, a ogłoszenie ich spotyka się w kraju z protestami. Mugabe jak i równiez Tsvangirai, główni faworycie, przysięgają, że uznają wyniki wyborów i podporządkują się woli wyborców. Bezzwlocznie zastrzegają się jednak, że uczynią tak, pod warunkiem, że sami uznają wybory zbyt uczciwe.

Wojciech Jagielski (PAP)

wjg/ ro/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy